Pan Marek Czarniawski podesłał nam następującą informację:
W dniu 11 grudnia 2006 do Sądu Okręgowego w Białymstoku trafił pozew z powództwa Marka Czarniawskiego przeciwko wydawcy “Kuriera Porannego”. Pismo to bez zgody powoda zamieściło jego wizerunek wraz z nie odpowiadajacymi stanowi faktycznemu informacjami, jakoby czerpał on korzyści finansowe ze znajmosci z Krzysztofem Kononowiczem.
Pan Marek dodaje, że właściciele mediów powinni odpowiadać za podawanie opinii publicznej nieprawdziwych informacji, a wszelkie tego typu działania będą skutkowały pozwami cywilnymi i karnymi.
…i trudno się dziwić, ostatnio media bardziej niż osobą Kononowicza wydają się być zainteresowane ludźmi, którzy towarzyszą mu w prawie każdej imprezie.
Zapytaliśmy znajomego prawnika (który poprosił o anonimowość), by ocenił szanse Pana Marka na wygraną sprawy. Opinia jest następująca:
Pan Marek Czarniawski stał się osobą publiczną w momencie oświadczenia, iż to on (wraz z p. Czeczetkowiczem) jest ojcem sukcesu p. Kononowicza. Moim zdaniem, na mocy prawa prasowego, gazeta mogła umieścić jego zdjęcie bez uzyskania uprzedniej zgody.
Niestety, nie jestem zapoznany z tekstem, który KP opublikował na temat p. Czarniawskiego - a tym bardziej, nie znam odpowiedzi na pytanie, czy były to oszczerstwa czy prawda - i zapewne właśnie tym wątkiem przede wszystkim zajmie się sąd.
Abstrahując od całej sprawy, warto podkreślić, że w obecnej sytuacji politycznej (seksafera w SO), trwa mocna nagonka na prasę - cieżko jednak przewidzieć, co z niej wyniknie (zmiana prawa prasowego, czy może wrecz odwrotnie - większa aprobata dla działań dziennikarzy?).